Zablokowanie naczyń krwionośnych sposobem na leczenie artrozy stawu kolanowego

21

Choroba zwyrodnieniowa stawów to bezlitosny wróg. Jest to najczęstsza postać zapalenia stawów i globalny problem związany z mobilnością ludzkości. Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 365 milionów ludzi na świecie żyje z uszkodzeniami stawów kolanowych.

Zatrzymaj się i pomyśl o tej liczbie.

Sztywność. Zapalenie. Ból. Zakończenia nerwowe wołają o pomoc. Dla wielu obecne metody leczenia to ślepa uliczka. Efekt wstrzyknięć jest tymczasowy i nie zawsze możliwa jest operacja – ze względów medycznych lub na osobistą prośbę pacjenta. Jest tu luka. Prawdziwe i namacalne.

Florian Nima Fleckenstein z kliniki Charité w Berlinie doskonale zdaje sobie sprawę z tej sytuacji. Osobiście leczy takich pacjentów.

Odetnij paliwo od stanu zapalnego

Nowa procedura nazywa się embolizacją tętnicy kolanowej (GAE).

Ma na celu dziwną cechę patologii. Kiedy staw kolanowy zostaje dotknięty zapaleniem stawów, nowe naczynia krwionośne zaczynają w nim aktywnie rosnąć. Oni tam nie należą. Dostarczają mediatory stanu zapalnego bezpośrednio do stawu, podsycając ból.

Metoda GAE blokuje te naczynia.

Radiolog interwencyjny wprowadza cienki cewnik do tętnicy. Następnie wstrzykiwane są mikrocząsteczki, które blokują przepływ krwi. Brak przepływu krwi oznacza mniej stanów zapalnych. Mniej stanów zapalnych oznacza mniejszy ból.

Kluczem jest rodzaj zastosowanych cząstek. W badaniu wykorzystano szybko rozpuszczające się kulki żelatynowe. Rozpuszczają się po kilku godzinach. Blokada jest tymczasowa, ale efekt pozostaje. Pozwala to uniknąć niektórych zagrożeń związanych z trwale zablokowanymi naczyniami krwionośnymi. Być może jest to najlepsze z obu światów.

Doktor Fleckenstein twierdzi, że nie chodzi tylko o maskowanie objawów. Jego zdaniem jest to zmiana zasad gry.

„Poprzez zmniejszenie zarówno stanu zapalnego, jak i bólu… GAE… może być pierwszą procedurą modyfikującą chorobę.”

Spowolnienie postępu choroby, zamiast po prostu ukrywać objawy.

194 pacjentów. Jedna klinika. Prawdziwe dane

Do badania włączono 194 pacjentów.

Mężczyźni i kobiety, średni wiek około 69 lat. Wskaźnik masy ciała wynosi około 28. Żadna z nich nie zareagowała na standardowe leczenie. Pigułki. Fizjoterapia. Zastrzyki. Wszystkie opcje zawiodły.

To dobra wiadomość. Oznacza to, że dane dotyczą rzeczywistych pacjentów zwykłych lekarzy, a nie „idealnych” szczurów laboratoryjnych.

Wszyscy pacjenci przeszli zabieg GAE w okresie od lipca do listopada 2024 roku. Łącznie wykonano prawie dwieście zabiegów. Na obu kolanach leczono 45 osób. Drugi zabieg przeprowadzono w ciągu czterech tygodni po pierwszym.

Całość prac monitorowano za pomocą fluoroskopii. Każda procedura zakończyła się sukcesem.

Bezpieczeństwo? Na najwyższym poziomie.

Nie odnotowano żadnych poważnych skutków ubocznych. Żadnego. U 6,7% pacjentów wystąpiły łagodne reakcje, które ustąpiły samoistnie. Powrót do zdrowia jest tak łatwy, że można nawet zasnąć.

Liczby mówią same za siebie

Ból zniknął. Szybko.

Naukowcy obserwowali pacjentów po sześciu tygodniach, trzech, sześciu i dwunastu miesiącach. Udział był ogromny. Wskaźnik retencji pacjentów biorących udział w badaniu jest wysoki.

Przed leczeniem średni poziom bólu wynosił 7 w standardowej skali od 0 do 10. Po sześciu tygodniach spadł do 4. A po dwunastu miesiącach? Ustabilizowała się na poziomie 3.

To nie jest krótkotrwały zastój. To trwały rezultat.

Poprawiły się także codzienne czynności. Mediana wyników w Skali Oceny Funkcjonowania spadła z 53 do 21,5. Aktywność sportowa poprawiła się z 15 do 6 punktów. Objawy spadły z 51 do 28. Jakość życia wzrosła dwukrotnie: z 19 do 0 punktów (gdzie 0 jest najlepszym wskaźnikiem, oznaczającym brak naruszeń).

Czy widzimy tutaj realną poprawę?

Tak.

Wskaźniki przekraczają próg znaczenia klinicznego. Aby wynik można było uznać za „istotny”, należy uzyskać redukcję bólu o co najmniej 2 punkty. Osiemdziesiąt procent pacjentów osiągnęło ten punkt po roku.

„Zabieg zapewnia znaczną ulgę w bólu… przez co najmniej dwanaście miesięcy.”

Nowa opcja leczenia?

To największe tego typu badanie z wykorzystaniem tych wchłanialnych kulek. Prawie dwustu pacjentów. Dane z rzeczywistej praktyki klinicznej.

Doktor Fleckenstein czuje się pewnie. Twierdzi, że metoda normalizuje strukturę naczyń krwionośnych. Następuje normalizacja struktury zakończeń nerwowych.

Więc gdzie teraz jesteśmy?

Dla niektórych jest to odpowiedź, której szukali. Jest to minimalnie inwazyjna procedura, która mieści się pomiędzy nieudanymi zastrzykami a całkowitą endoprotezoplastyką stawu.

Długotrwała ulga. Bez skalpela. Tylko zablokowane statki.

Drzwi są otwarte. Czy uda ci się przez to przejść?