Lato powinno kojarzyć się z koncertami. Teraz? Kojarzy się z pustymi krzesłami.
Fala wykonawców rezygnuje ze swoich projektów. Meghan Trainor, Post Malone, a nawet ponownie zjednoczone Pussycat Dolls. Odwołują lub przekładają występy. Dlaczego? Bilety nie są na sprzedaż.
Tylko w tym roku magazyn People naliczył dziesięć głośnych odwołań. Internet nadał temu zjawisku nazwę: „gorączka niebieskiej kropki”. Te niebieskie kropki? Wskazują puste przestrzenie na schemacie hali. Widok, z którego nie ma żartów.
Odpowiedź firmy
Live Nation nie chce o tym rozmawiać.
Pamiętaj, że są właścicielami Ticketmaster. Jim Berthold, dyrektor finansowy, podczas telekonferencji z inwestorami odrzucił tę tendencję. Nazwał to „pięknym określeniem”. Stwierdził, że była „całkowicie pozbawiona faktów”. Według niego? To tylko marketing prowadzony przez wściekłych spekulantów.
Wygodne, prawda?
Eksperci się nie zgadzają. Paul Booth z DePaul University widzi to inaczej. Ludzie po prostu mają mniej pieniędzy. Kiedy benzyna kosztuje 5 dolarów za galon, wybierasz między płaceniem czynszu a kupnem artykułów spożywczych. Nie chcesz wyrzucać setek dolarów na drogie bilety na koncerty. To proste oszczędności. Booth bezpośrednio obwinia Live Nation za tę sytuację. Nie jest zaskoczony, że próbują zatuszować tę wiadomość.
David McFadyen z UCLA postrzega problem jako problem ego. Być może agenci byli zbyt ambitni. Być może artyści myśleli: „Jeśli Taylor Swift może to zrobić, dlaczego my nie możemy?” Nie każdy jednak może sprzedać trzynocne bilety na stadion MetLife. Naiwność w wierze, że charyzma wypełni stadion, jest błędem. Drogi błąd.
Kto płaci cenę?
Oczywiście wina jest rozłożona na wszystkich. Producenci pokrywają większe koszty. Platformy optymalizują rentowność. Spekulanci wykorzystują niedobór. Ale trudności finansowe dotykają także muzyków.
Kate Nash zwróciła się nawet do OnlyFans, aby po prostu sfinansować jej trasę koncertową. Poważnie. Wielu artystów ledwo wychodzi na zero, płacąc za personel, transport i wynajem sali. Tracą pieniądze. Fani zostają z niczym.
Duane O’Brien z Belmont University zna ten ból. Jego uczniowie rezygnują z posiłków, aby kupić bilety. Albo w ogóle odmawiają biletów. Występy na żywo dla niektórych są niezapomnianym przeżyciem. Ale kiedy ceny gwałtownie rosną, przestaje to być zabawą. To zaczyna brzmieć jak wymuszenie.
Istnieje również dynamiczna cena.
“W teorii odzwierciedla popyt. W praktyce? Wygląda na spekulację na potrzebach.”
Obserwowanie wzrostu cen, gdy przytrzymujesz przycisk myszy… rodzi nieufność. To przypomina grę, w której z góry było ustalone, że przegrasz.
Zwycięstwo u siebie
Dlatego ludzie zostają w domach.
Po co płacić za benzynę i hotele, skoro można oglądać transmisję? Coachella transmituje. Filmy z koncertów ukażą się później. Po co znosić? McFadyen zauważa, że fani Harry’ego Stylesa w Amsterdamie zapłacili tysiące dolarów za oglądanie występu przez trzymetrową ścianę. To nie jest koncert. To jest okropna męka. Duży ekran i dobre słuchawki? Tańsze. Łatwiejsze. Dużo lepsza recenzja.
Gdzie się podziały ceny?
Podwoiły się.
Ceny biletów na najważniejsze występy wzrosły dwukrotnie szybciej niż inflacja, twierdzi Alexander Perrin z Berkeley. W 2023 roku byliśmy głodni komunikacji na żywo. Nawiedzone domy podczas Covid. Chcieliśmy wyjść. Popyt wzrósł. Ceny poszły w ich ślady.
Ale to uczucie minęło. Popyt normalizuje się. Perrin spodziewa się dostosowania cen. Może pięć procent. Może dziesięć. Trochę. Ale to jest początek.
Jednak głównym wątkiem jest pozew. Live Nation zwraca się do sędziego o uchylenie decyzji uznającej firmę za nielegalnego monopolistę. To wielka batalia prawna. To wpływa na każdego. Struktura monopolistyczna? To jest główna przyczyna zawyżonych kosztów. Niewielu dostawców. Nie ma prawdziwej konkurencji.
Co dalej?
Czy to jest na zawsze? Nie.
Popyt na wycieczki ma charakter cykliczny. Clayton Durant z Nowej Południowej Walii zauważa, że artysta może w tym roku mieć trudności, ale w przyszłym roku odniesie sukces. Spójrz na Zarę Larsson. Wirusowy film na TikToku? A teraz bilety na jej trasę zostały wyprzedane. Popyt na Midnight Sun znów jest realny. Media społecznościowe mogą rozwiązać wszystko w jednej chwili.
Ale dla reszty? O’Brien widzi zmianę. Więcej odwołanych wycieczek. Zwłaszcza artyści średniej klasy, którzy weszli na arenę w oparciu o niepewne sygnały rynkowe. Lub nostalgiczne zespoły bez aktualnej rzeszy fanów.
Gwiazdy nie ustępują. Beyoncé wydaje album? Ona to sprzeda. Łatwo.
Ale wszyscy inni? Spodziewaj się zmian. Artyści zaczynają realistycznie podchodzić do planowania. Zajmują mniejsze sale. Dodają więcej nocy w mniejszych obiektach zamiast jednego dużego występu na stadionie. Strategia zamiast ego.
Dla niektórych niebieskie kropki znikają. Dla innych jest to jedyny kolor na karcie. Zobaczmy, czy pozostaną puste, czy pozostaną niebieskie na zawsze.




























